Słabość złotego a WIG – koniec korekty czy początek bessy?
Deprecjacja złotego przybrała postać nieobserwowaną od lat. PLN_Indeks obrazujący kondycję naszej waluty osiągnął historyczne dno. Awersja zagranicznych inwestorów wciąż narasta, ale proces ten nie będzie (chyba) trwał wiecznie. W końcu nadejdzie taki moment, w którym Pan Smith czy inny zarządzający mający ekspozycję na Polskę, dojdzie do wniosku, że jest już tanio, a nawet za tanio. Kiedy to nastąpi? Będziemy wiedzieć ex-post a jak na razie nie pozostaje nic innego jak tylko przyglądać się kreskom i szukać punktów przegięcia.

Korzystając z dorobku analizy międzyrynkowej, na chwilę obecną brakuje klarownych wniosków co do tego, w którym segmencie pojawią się pierwsze sygnały kupna – na rynku walutowym czy akcyjnym? Jak pokazuje historia, ekstrema pomiędzy WIGiem a EURPLN nie występują idealnie w tym samym momencie, a są obarczone przesunięciem czasowym. We wrześniu jako pierwszy punkt zwrotny osiągnął WIG, a dopiero po ośmiu sesjach złoty zakończył spadki. W marcu także indeks był szybszy, ale już tylko o dwa dni. Natomiast w ubiegłym roku, w październiku, to EURPLN jako pierwsze uformowało ekstremum, a dopiero następnego dnia WIG ubił denko. Cofając się do dna covidowego krachu, podczas sesji datowanej na 16 III 2020r. indeks szerokiego rynku osiągnął podłogę. Tydzień później szczyt pojawił się na crossie EURPLN. Nasuwa się zatem lekka zależnośc, że to zazwyczaj na rynku akcyjnym widać przesilenie, ale nie można wykluczyć, że tym razem pierwsze sygnały popłyną z wykresu euro.

Dzisiaj za europejską walutę należy poświęcić 4.72zł. Jest to najwięcej od 2009r. Poziom dziennego wykupienia, liczony na podstawie wskaźnika RSI, osiągnął wartość ostatni raz odnotowaną pod koniec marca 2021r. Wówczas formował się szczyt na EURPLN, zaś na WIG powoli zaczynał zawijać się na północ. Podobne wykupienie pojawiło się we wrześniu ubiegłego roku, jednakże jak pokazała historia, nie był to koniec deprecjacji złotego. Ani też koniec przeceny na rynku akcyjnym. Biorąc jednak pod uwagę bieżący odczyt wskaźników impetu oraz formację kanału, to można zaryzykować tezę, że punkt zwrotny jest na wyciągnięcie kilku sesji. Chyba, że nad Wisłę wraca akcyjna bessa i WIG rozpoczyna swoją podróż na południe. Zanim jednak to się stanie, niedźwiedzie musiałyby przebić się przez strefę wsparcia 65-68k. Do tej wysokości jak na razie górą pozostają akcyjne byki.
Na podstawie klasycznej geometrii rynku, EURPLN wciąż ma jednak zapas wzrostów. Zasięg liczony wg trójkata czy trójkątów, wskazuje na ruch w kierunku 4.9zł. Tego typu scenariusz nie pozostałby bez wpływu na poziom indeksu WIG. Na chwilę obecną złoty wkroczył już do strefy cenowej, w której należałoby szukać punktów zwrotnych. Niestety przestrzeń jest dosyć szeroka (około 20gr), dlatego też trudno o wskazanie konkretnego poziomu czy też daty…

PN