Rynki globalne pod presją, WIG30 przy kluczowym poziomie

DAX wyłamał się dołem z rozszerzającego się trójkąta, co – z historycznego punktu widzenia – stanowi zaproszenie dla niedźwiedzi. CAC40 wwiercił się w obręb prostokąta, a nad nim wciąż wisi pułapka hossy. DJIA z kolei rozpoczął test średnioterminowej strefy wsparcia – w najbliższych dniach może się rozstrzygnąć, jak będzie wyglądał dalszy układ sił.

Nad Wisłą WIG, mWIG40 i sWIG80 odgrywają swoją rolę, próbując utrzymać się powyżej kluczowych poziomów obrony. Biorąc pod uwagę tegoroczne wyniki, warszawskie indeksy należą do grona najsilniejszych benchmarków na świecie. Z technicznego punktu widzenia szczególnie interesująco prezentuje się WIG30, który – mimo wszystko – nie może zaliczyć marca do przegranych miesięcy. Pomimo ujemnej stopy zwrotu byki mają czym się pochwalić.

W ostatnich dniach indeks podjął próbę przebicia październikowych maksimów. Ekstrema nałożyły się na siebie na kilka punktów, a korekta wyraźnie wygasła – w efekcie mamy za sobą udany test średnioterminowego wsparcia.

A co z długoterminową strefą wynikającą z maksimów z października 2007 roku? Co prawda indeks wówczas jeszcze nie istniał, jednak portal stooq.pl dokonał rekonstrukcji jego teoretycznych wartości. Szczyt sprzed niemal 20 lat wypada na poziomie 3887 punktów. W marcu zabrakło zaledwie 68 punktów, aby zetknąć się z tym historycznym „sufitem” – to mniej niż 2%, by można było mówić o pełnym teście długoterminowego oporu.

Chyba że dopuścimy pewien margines błędu statystycznego, który pozwala na niewielkie odchylenia – wówczas marzec można interpretować jako moment zakończenia korekty. Brzmi to optymistycznie, jednak historia pokazuje, że w latach takich jak 1995, 2003, 2009 czy 2020 marzec często bywał początkiem nowego impulsu

PN